-Liam cholera!Dowiem się w końcu co jest grane?
-Bo to wyglądało kiedyś tak:
Kiedy zaczynałem swoja karierę na uniwersytecie nie do końca wiedziałem jak ma sobie radzić z studentkami, które były bardzo atrakcyjne, a ja jeszcze taki młody. Czułem się nieswojo. I wtedy na początku drugiego roku mojej pracy pojawiła się April. Od razu wiedziałem ze jest inna. Na zewnątrz spokojna, a w środku prawdziwa bomba wybuchowa. Dość długo obydwoje przekazywaliśmy sobie jakieś znaki. Aż w końcu po świetnie zaliczonej sesji zimowej zaprosiłem ja na kawę. I w ten sposób zaczęliśmy się spotykać coraz częściej, ale tylko poza murami szkoły. Oboje wiedzieliśmy, że to źle się dla nas skończy. Dla mnie bo jestem młodym wykładowcą, a dla niej dlatego, ze potrzebowała tych studiów. Nasza miłość kwitła i było nam wspaniale ze sobą, lecz w grudniu April po prostu ulotniła się. Nie wiedziałem co się dzieje. Nie odpowiadala na moje telefony, smsy, e-maile. Nic. Nawet chłopcy próbowali mi pomoc ją odnaleźć. Nie dalo rady. Po uniwerku chodziły dziwne plotki na nasz temat, a ja nadal nie znalem prawdziwej przyczyny jej odejścia.-widziałem w oczach Nathalie łzy, potok łez.-Do dziś nie dowiedziałem się prawdy. Gdybym wiedział, że będzie twoją podopieczna od razu bym ci powiedział.
-Czemu tego nie zrobiłeś jak odjechała stad?
-Uznałem że to nie jest najlepszy moment. Tym bardziej, ze nie odzywaliśmy się do siebie przez tak długi okres czasu.- podszedłem do niej i przyciągnąłem do swojego torsu.- Wierzysz mi?
-Skąd mam wiedzieć czy w tobie nie iskrzy jeszcze uczucie do niej?-zapytała ze łzami w oczach.
-Bo teraz mam Ciebie i ty jesteś najważniejsza.-delikatnie ja pocałowałem.- To z Tobą chcę spędzić resztę mojego życia, wychowywać nasze dzieci i kłócić się o porozrzucane skarpetki. To ty jesteś moim ideałem.
-A obiecujesz ze wyjaśnisz ta sprawę z April?
-Dla ciebie wszystko kochanie.- otarłem łzy z jej policzka. - Tylko już nie płacz.
*** Oczami April ***
Liam. Mój najdroższy Liam. Jaka ja byłam głupia że go zostawiłam! Mimo że minęło już tyle czasu od mojej pamiętnej ucieczki, nadal nie mogę sie pozbyć uczucia, które mieści się w moim sercu. Nie wiem jak to jest możliwe. Powinnam już dawno o nim zapomnieć, ponieważ zbyt wiele szkód mu wyrządziłam. Gdy go zobaczyłam w tym domu, pomyślałam że to ja powinnam być u jego boku i codziennie budzić się w naszej wspólnej sypialni. To ja powinnam być jego ostoją w ciężkich chwilach, a nie ta małolata. Musze jej przyznać że jest śliczna, ale to mnie nie zniechęci przed walką o Niego. Kwestia czasu aż wprowadzę w życie swój plan przywieziony prosto z USA. Muszę skończyć to co przed latami zaczęłam...
*** Dwa tygodnie później ***
*** Oczami Nathalie ***

Stałam w kuchni przy blacie kiedy zadzwonił mi telefon. Szybko wytarłam ręce i odebrałam.
-Hej skarbie.- w słuchawce zabrzmiał głos mojego skarba.
- No co tam?
-Wiesz pomyślałem że może wieczorem udalibyśmy do chłopaków. Jakieś wino, przekąski i miła pogawędka? Co ty na to?
- Fajnie to brzmi ale umówiłam się już z April.
-Aha.- powiedział zrezygnowany.- Coraz częściej żałuje że cię namówiłem do tego abyś ją lepiej poznała. Mamy coraz mniej czasu dla siebie.Cały czas przebywasz z nią. Zaczyna mnie to denerwować.
- Liam to nie moja wina że ostatnio się tylko mijamy. Właśnie robię obiad. Będziesz?
- Nie mogę... Mam jeszcze spotkanie.
- Własnie o tym mówię. Ale ty idź do chłopaków, a ja dojdę później.
- No taka opcja mi pasuje.
-Kocham Cię.

-Przepraszam Cię, że znów nawaliłam. Jakaś dziwna ostatnio jestem.
-Zauważyłam. I chyba nawet schudłaś.
-Ta ciekawe gdzie.- obie zaczęłyśmy się głupio śmiać.
-To co kawka?
- Pewnie!- odpowiedziała dziewczyna i razem ruszyłyśmy do ulubionej kawiarni.
*** Oczami Liama ***
Rozmawiałem z Niallem o wczorajszym meczu, kiedy do mieszkania wkroczyły roześmiane dziewczyny. Czule przywitałem się z Nathalie, spoglądając na zazdrosny wzrok April. Ta dziewczyna nic się nie zmieniła. usiadły razem z nami i piły winko. Po 21 towarzystwo się bardzo rozkręciło. Nathalie przedrzeźniała się z Louisem, a April wodziła wzrokiem po całym pomieszczeniu.
- Wiecie co pójdę po kolejną butelkę wina i krakersy.-oznajmiłem.
-Przyniósłbyś coś mocniejszego a nie.- Krzyknął Louis.
-No dobrze gada.- Niall przytaknął wypowiedzi swojego poprzednika. Wstałem i udałem się do kuchni. Szukałem po szafkach butelki z wódką . Właśnie miałem już wychodzić kiedy w drzwiach pojawiła się April. Była lekko wcięta.
-Potrzebujesz czegoś?-zapytałem
-Tylko i wyłącznie Ciebie.- patrzyłem na nią zszokowany.
-Co ty pieprzysz dziewczyno?! Wracaj do reszty ekipy.
-Liam jest coś co musisz wiedzieć.
-No niby co?- czułem jak po moim ciele rozlewa się złość.
- Ja wtedy uciekłam przed tobą bo.....
_________________________
Nic mnie nie usprawiedliwia. nawet brak weny. No cóż nawaliłam. Podobno zdarza się najlepszym :)
Ale tak serio naprawdę nie mam weny. Nie mam żadnego pomysłu na dalszy ciąg życia L. N. i A. Być może miałam za dużo pomysłów.
No to tyle w tym temacie. Znów zjebałam...
O kurczę! Czemu ona uciekła? YYY! Błagam kiedy kolejny? Już się nie mogę doczekać *.* Rodział oczywiście zajebisty ♥
OdpowiedzUsuńUciekłam, bo zaszłam w ciążę...
OdpowiedzUsuńNAWET NIE PRÓBUJ TAK PISAĆ XD
BO PRZYJDE DO CIEBIE W NOCY !!
xd
Fajny rozdział, bardzo fajny. Popierdolona jakaś ta April.
Liam powinien jej powiedzieć:
Dziewczyno, ty jesteś jakaś opętana.
A ona powinna raz na zawsze wyjechać! ;)
Tak, to to. Tak powinno być.
<3
Czekam na next. :)
...bo byłam w ciąży....?!?!?! Ciekawe czy tak jak myślę!!
OdpowiedzUsuńAkurat w takim momencie no;!! Czekam na nn <3
OdpowiedzUsuńHaha
OdpowiedzUsuńTeż mam wrażenie, że zaszła w ciąże XD ale oby nie :D
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńw takim momencie w takim momencie w takim momencie
OdpowiedzUsuńahh " będziemy się kłócić o porozrzucane skarpetki "
ale nie zrozumiałam... mas z pomysł chociaż na to czemu uciekła ?
:)))
"Byłam w ciąży?"
OdpowiedzUsuńNie wiem, napisz wiecej!
Do następnego ;)
Bell.
Boski..;**
OdpowiedzUsuńWcale nie zjebałaś :* a wena na pewno powróci :)
OdpowiedzUsuńnie przeyjmuj sie poczekamy az wena powroci :D
OdpowiedzUsuńSuper rozdział : )
OdpowiedzUsuńTy nawaliłaś ?! Ty nawaliłaś ?! Co ty gadasz ?! To jest Z.A.J.E.B.I.S.T.E! Nie mogę się doczekać następnych rozdziałów *-* ♥ ♡ ♥ ♡ ♥ ♡
OdpowiedzUsuńCudofffny. Hahhaah, rozdzial. Serioo ;))
OdpowiedzUsuńMozesz informowac mnie o rozdzialach na tt??
@luvmyniallers
Świetny rozdział
OdpowiedzUsuńNic nie zjebałaś jest boski tak jak zawsze ! ;p
OdpowiedzUsuńCzy tylko ja się boję nn? ;c
OdpowiedzUsuńRozdział boski, a nie uwierzę w to, że nie masz weny :P :*
Super rozdział !
OdpowiedzUsuńbo...miałeś małego XDD hahahahaha dobra może akurat nie to ale wyobraźnia działa inaczej niż powinna jak się pisze trzy kropeczki!!! Trzymasz nas w niepewności ;_; czeeekamy na wenę ! :*
OdpowiedzUsuńniesamowite, jnbcvewbvnvwj, czekam nn <3
OdpowiedzUsuń