niedziela, 17 sierpnia 2014

Rozdział 33

-No co?- zapytałam zdenerwowana.
-Przyszykuj się na niezwykłe emocje. ten wieczór zapamiętasz do końca życia.- co on znów wymyślił? Boję się każdej jego niespodzianki, ale zaufam mu i pozwolę szaleć.
Poszliśmy do jednej z najlepszych restauracji w mieście.Wszystko było idealne: danie główne, wino i deser. Czy wszystko dzisiaj takie będzie?
Ok. 18 zmierzaliśmy uliczkami Wenecji. Obserwowaliśmy starszych ludzi, którzy siedzieli na ławkach i głęboko patrząc sobie w oczy trzymali się za ręce. To takie słodkie.
-Liam, myślisz, że wytrzymamy ze sobą tyle co oni?- wskazałam na parę.
-Skarbie, jestem pewien, że będziemy szczęśliwsi.- pocałował mnie namiętnie.
- Zamieszkajmy tu na starość.Z dala od wszystkich. Tutaj jest całkiem inaczej.
- Dla Ciebie wszystko miś.
-Kupmy mały domek z cudownym ogrodem.- rozmarzyłam się.
-Będzie cudownie.- złapaliśmy się za dłonie i szliśmy dalej. Na dłuższą chwilę zapanowała między nami cisza. Ani ja, ani Liam nie mieliśmy ochoty nic mówić. Obserwowaliśmy miasto i cieszyliśmy ostatnimi chwilami we Włoszech.
Doszliśmy w końcu do słynnych kanałów. Na wodzie znajdowała się tylko jedna gondola, która była wypełniona kwiatami.
-Ale ktoś zaszalał.- zaśmiałam się.
-Nie ktoś tylko ja.- zrobiłam minę typu " No to mnie zaskoczyłeś człowieku!" Byłam pełna podziwu i dumy.
Wsiedliśmy do gondoli i zaczęliśmy powoli płynąć. Cały czas byłam wtulona w ramię chłopaka. rozglądałam się dookoła i patrzyłam na zachodzące słońce.Romantyczna atmosfera. Nagle Liaś zaczął patrzeć mi głęboko w oczy.

*** Oczami Liam'a***

Raz kozi śmierć. Dwa głębokie wdechy i do przodu.
-Nathalie skarbie- zacząłem powoli, czujać się jak dziecko, które musi przyznać się do czegoś.- Nie wiem czy wiesz, ale jesteś kobietą mojego życia, Nie wyobrażam sobie, że może Ciebie zabraknąć.- mówiąc to nie odrywałem od niej wzroku.-Kocham Cię jak nigdy nikogo. Dlatego teraz wszystko będzie zależało od Ciebie.- Uklęknąłem przed Nathalie. Dziewczyna zasłoniła twarz dłońmi, a na policzkach pojawiły się łzy.
-Nathalie, czy sprawisz mi tą przyjemność i zostaniesz moją żoną?- zapytałem. Czułem jak każda cząstka mnie się trzęsie. Czekałem na jej odpowiedź.
-Tak.- usłyszałem krótką, ale satysfakcjonującą odpowiedź. N. rzuciła mi się na szyję. -Kocham Cię Liam i chcę by zawsze między nami było cudownie.- wpiła swoje malinowe usta w moje. Wyjąłem czarne pudełeczko z marynarki i założyłem pierścionek swojej ukochanej.
-Jest śliczny.- usłyszałem jak głos Nathalie łamię się. 
-Dla Ciebie wszystko.- znów ją pocałowałem.
-Liam, ale pierścionek od Harry'ego Winston'a?
-Skarbie ciesz się tą chwilą, a nie będziesz przejmowała się moimi finansami.

Po rejsie gondolą wróciliśmy do hotelu, jako szczęśliwi narzeczeni. Ten stan mnie napędzał. Zaraz po zamknięciu drzwi zaczęliśmy się namiętnie całować i zmierzać w kierunku łóżka. Położyłem ją delikatnie i zacząłem całować jej szyję. Moje dłonie błądziły po jej plecach, aż w końcu zdjąłem z N. ubranie. Kocham jej ciało. Jest takie seksowne. Nie mogłem się oprzeć temu widokowi.

*** Oczami Nathalie ***

Jego dotyk doprowadzał mnie do cudownego uczucia. Gdy Liam całował moje ciało, ja szarpałam się z paskiem od spodni. Głupia sytuacja. Jednak chłopak się tylko zaśmiał i od razu uratował mnie z opresji. Pieszczoty były takie przyjemne. Palce mojego ukochanego w momencie znalazły się przy linii mojej bielizny. Tak na to czekałam. Oddałam mu się cała. Tak bardzo go pragnę. Zimny oddech na mojej kobiecości sprawił, że mocno zacisnęłam pościel w swoich dłoniach.
-Liam...- wyszeptałam mocno podniecona.- Nie wytrzymam dłużej. Zrób to.- podniósł na mnie wzrok i wziął moje ręce. Pomogłam mu pozbyć się spodni i koszuli. Pewnie nie jedna dziewczyna chciałaby być na moim miejscu.
- Nie mam gumki.
-Nie ważne. Proszę Cię nie zwlekaj.-nie mamy czym się przejmować. W końcu poczułam jak Liam mnie wypełnia. Z każdym kolejnym pchnięciem, mocniej wbijałam paznokcie w jego plecy. Gdy już przyszedł szczyt naszych możliwości opadliśmy na siebie. Mocno wtuliłam się w  jego klatkę.
-Kocham Cię, Liam.- po czym zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w szybki rytm bicia serca chłopaka.

____________________
Hej!
Wiem, wiem zjebałam. No cóż. Od trzech tygodni mam po prostu lenia. Ale tak wielkiego, że najchętniej bym siedziała cały dzień w pokoju i słuchała muzyki. Może to deprecha? :) Nie no żartuje.
Myślę, że z dnia na dzień jest lepiej. To co dzieje się w moim prywatnym życiu trochę mnie inspiruje.
Nie gniewajcie się na mnie i komentujcie. Wasze zdanie jest ważne.
Kocham Was
J.


15 komentarzy:

  1. Świetny <3 kocham.kocham. kocham <3 jest super i pisz next <3
    i nikt się na ciebie nie gniewa <3 a jeśli moje zdanie też się liczy to ci powiem, POŻYCZ TROCHE TALENTU!!!
    kc <3
    Natalia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuuuudo...
    Mam nadzieję, że będą małe Pajnejątka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wcale a to wcale tego nie zjebalas to jest świetne kocham kocham czekam na nexta i życzę dużo weny :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział! <3
    Czekam na next'a! :*
    Kocham!
    Zapraszam...

    http://changemymind-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/

    http://punk-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    http://hellobaby-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    http://wondreams-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ona będzie w ciąży! Będzie!! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyczuwam małe Payniatka!!! :D
    Wiedziałam że jej się oświadczy ale myślałam że w tym pokoju... :/
    Ale i tak się cieszę ich szczęściem :D
    Po prostu kocham to!
    Z niecierpliwością czekam na następny!
    <3
    Ps. Nie zjebalas wyszedł mega!
    Dużo weny!

    OdpowiedzUsuń
  7. oświadczył się *-*
    tylko błagam niech ona nie będzie w ciąży...

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo <3 będzie bobas! :D hah xd
    kocham cię! weny życzę! :*

    @GosiaSpeedway

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej ;* nominowałam Cie do Libster Adward.!
    Szczegóły znajdziesz u mnie: http://darlin-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Oho. Ciekawe co zmieni w ich życiu ta pochopna decyzja

    believeit-justinbieber.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń